Niedościgniony duet, czyli jak Coello i Tapia rozsiedli się na padlowym tronie

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
22 lutego, 2026

Odwiedź nas

Jest połowa 2022 roku. Młody, zaledwie 20-letni Arturo Coello sięga po telefon. To nie jest zwykła rozmowa między zawodnikami z czołówki. To decyzja, która wstrząśnie światem profesjonalnego padla.

Po drugiej stronie słuchawki znajduje się inny znakomity zawodnik – Agustin Tapia. Już wtedy uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych i widowiskowych graczy. Coello proponuje mu wspólny projekt: stworzenie pary, która nie tylko będzie wygrywać, ale zdominuje całą dyscyplinę.

To było ponad dwa i pół roku temu – to ja do niego zadzwoniłem. W tamtym momencie to ja zrobiłem pierwszy krok. Jemu trudno było powiedzieć „tak”, bo grał wtedy z „Sanyo” (Carlos Daniel Gutierrez, red.). Zapytałem go, czy byłby gotów rozpocząć projekt z dwoma zawodnikami w podobnym wieku, z myślą o wspólnej grze przez kilka lat i zbudowaniu czegoś trwałego. I powiedział „tak”.

Sam też byłem zaskoczony. Myślałem, że to możliwe, ale sądziłem, że będziemy potrzebować jeszcze kilku lat, zanim będziemy mogli grać razem. A jednak się udało i myślę, że od samego początku – mimo że bardzo się różnimy – złapaliśmy wspólny rytm. Z czasem ta relacja tylko się umacniała.

W taki sposób Arturo Coello opowiedział na początku 2025 roku w wywiadzie dla FIP o tym, jak obecnie najlepsi padliści świata połączyli swoje siły.

Nowa jakość

Sezon 2023 Arturo Coello i Agustin Tapia rozpoczęli już po wspólnej stronie kortu, realizując zapowiedzi z połowy 2022 roku. Warto zaznaczyć, że był to ostatni sezon, w którym równolegle odbywały się rozgrywki z cyklu Premier Padel (6 turniejów w całym roku) oraz World Padel Tour (ponad 20 imprez). W kolejnym roku doszło do połączenia obu podmiotów, czego efektem jest funkcjonujący obecnie cykl Qatar Premier Padel Tour.

Arturo był właśnie po okresie gry z największą legendą w historii dyscypliny – Fernando Belasteguinem – u boku którego ugruntował swoją pozycję jako jednego z najlepszych padlistów świata. Z kolei Agustin występował w parze z inną ikoną światowego padla – Carlosem Gutierrezem, znanym jako „Sanyo”.

Arturo Coello wraz ze swoim wcześniejszym partnerem, Fernando Belasteguinem

Dla obu młodych zawodników był to bez wątpienia udany etap kariery. Oboje pragnęli jednak czegoś więcej. Czegoś, co pozwoli im na stałe zapisać się w historii padla.

Dlatego w 2023 roku zdecydowali się na zupełnie nowy model partnerstwa. Przestali być uczniami u boku legend, a stali się dwoma liderami, którzy wspólnie chcieli stworzyć duet mogący pokonać każdą parę świata.

Efekt? Natychmiastowy. Tytuły, finały, imponujące serie zwycięstw. Na sześć turniejów nowo powstałej serii Premier Padel wygrali cztery z nich, przegrywając jedynie pierwszy i ostatni z nich. W World Padel Tour również prezentowali znakomitą formę.

Arturo Coello i Agustin Tapia już jako para w 2023 roku

Kluczowym momentem sezonu okazał się finał majowego turnieju w Vigo, w którym bohaterowie tej historii podejmowali ówczesnych liderów rankingu – Alejandro Galana i Juana Lebrona. Po niezwykle zaciętym meczu i wygranej 2:1 Arturo Coello i Agustin Tapia po raz pierwszy wspólnie zasiedli na tronie zarezerwowanym dla najlepszej pary świata, detronizując duet, który przez długi czas niepodzielnie panował na szczycie.

To był punkt zwrotny, który otworzył nową erę w historii padla. Zmiana pokoleniowa pociągnęła za sobą transformację stylu gry – padel przyspieszył, nabrał fizyczności i stał się spektaklem o niespotykanej dotąd intensywności.

Łącznie w swoim pierwszym roku wspólnej gry zdobyli najwięcej punktów w cyklu World Padel Tour i na przestrzeni całego sezonu zwyciężyli w 15 turniejach rankingowych rozgrywanych w ramach Premier Padel oraz World Padel Tour. Bez dwóch zdań było to znakomite, wręcz historyczne otwarcie współpracy obu zawodników, których panowanie na światowych kortach trwa do dziś.

Kolejne lata pełne sukcesów

Rok 2024 przyniósł im łącznie 14 zwycięskich finałów – o jeden więcej niż w 2025 roku. To właśnie podczas drugiego roku wspólnej gry osiągnęli wręcz kosmiczną formę, która przełożyła się na najdłuższą serię zwycięstw w historii profesjonalnych rozgrywek padlowych. W tym okresie schodzili z kortu jako triumfatorzy aż 47 razy z rzędu!

Arturo Coello i Agustin Tapia z pucharem za wygranie finałowego turnieju w Barcelonie w 2025 roku

Ich obecna imponująca seria to 14 z rzędu turniejów zakończonych meczem finałowym. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie zawsze wychodzili z tych starć zwycięsko. Ostatni raz odpadli we wcześniejszej fazie turnieju… w maju zeszłego roku (Asuncion P2), sensacyjnie ulegając w ćwierćfinale parze Diestro / Esbri 1:2.

Należy bez żadnych wątpliwości stwierdzić, że przytoczone liczby robią ogromne wrażenie i już w tym momencie czynią z tej pary jedną z najlepszych w historii dyscypliny.

Idealne połączenie siły i precyzji

Jeśli chodzi o styl gry, omawiany duet bez wątpienia nie mieści się w klasycznych ramach podziału na prawą, bardziej defensywną stronę kortu i lewą, odpowiedzialną za zdobywanie większej liczby punktów.

„Król Artur”, jak nazywany jest Arturo Coello, to zawodnik leworęczny grający z prawej strony. Agustin Tapia z kolei jest praworęczny. Dzięki temu para jest niezwykle groźna dla swoich rywali, uderzając znakomite smashe z praktycznie każdego miejsca na korcie. Ich przeciwnicy, wiedząc o tym, często starają się ograniczać liczbę lobów do absolutnego minimum. Taka gra jest jednak niezwykle wymagająca i jej efektem są częściej popełniane błędy.

Oprócz tego, że obaj zawodnicy świetnie radzą sobie zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, mają również swój indywidualny styl. Arturo Coello łączy w sobie ogromną siłę i dynamikę, grając często bardzo ofensywnie. Jego popisowym zagraniem jest „chanclezato”, które wykonuje najlepiej spośród wszystkich graczy na świecie.

Z kolei Agustin Tapia słynie z niebanalnych, wyłącznie dla niego dostępnych, arcytrudnych technicznie zagrań. Z tego względu jego główny przydomek to „Mozart z Katamarki”. Mozarta przedstawiać zapewne nie trzeba, a Katamarka to małe miasto w północno–zachodniej Argentynie, w której Agustin przyszedł na świat.

Czasami, obserwując jego ruchy i mimikę, można odnieść wrażenie, że jest nieobecny na korcie, jakby pozbawiony emocji. To jednak wyraz niezwykłej kontroli i cierpliwości, które charakteryzują większość jego zagrań.

Tylko jedna para przed nimi

Niedawne zwycięstwo w Rijadzie było 43. triumfem pary tworzonej przez Arturo Coello i Agustina Tapię w zawodach rangi World Padel Tour lub Premier Padel Tour. Czyni ich to w tej chwili drugą najbardziej utytułowaną parą w historii – w tamtym sezonie w liczbie zwycięskich turniejów udało im się wyprzedzić Alejandro Galana i Juana Lebrona, którzy dominowali w latach 2020-2022.

Przed nimi pozostaje już tylko jeden bardziej utytułowany duet – Fernando Belasteguin i Juan Martin Diaz, którzy podczas wspólnej, trwającej 13 sezonów gry (lata 2002–2013) zwyciężyli w aż 170 finałach. 115 z tych triumfów dotyczyło rozgrywek z serii Padel Pro Tour i World Padel Tour, czyli poprzedników dzisiejszego Premier Padel Tour.

Najlepsza para w historii padla, czyli od lewej Fernando Belasteguin oraz Juan Martin Diaz

Patrząc wyłącznie na liczby, „Król Artur” i „Mozart z Katamarki” wciąż są daleko od dorównania najlepszej parze w historii padla. Trzeba jednak pamiętać, że wspólny duet tworzą dopiero od trzech lat. Jeśli utrzymają formę na dotychczasowym lub zbliżonym poziomie i będą kontynuować wspólną grę, obecny rekord zwycięstw może zostać pobity znacznie szybciej niż w 13 sezonów.

Co przyniesie przyszłość?

Kluczowa jest jednak odpowiedź na pytanie, jak długo jeszcze obaj zawodnicy będą wspólnie rozgrywać kolejne mecze i turnieje. Na ten moment o żadnej zmianie partnerów nie chce myśleć ani Arturo Coello, ani Agustin Tapia.

Ten drugi w wywiadzie na koniec sezonu 2025 w niezwykle emocjonalnych słowach komplementował swojego partnera, mówiąc o nim, że jest najlepszym graczem na świecie i liczy na ich wspólną grę do końca swojej kariery. Takie samo stanowisko wyraził Hiszpan, który także nie wyobraża sobie gry z kimś innym u swego boku. Zadeklarował również, z lekkim przymrużeniem oka, że jeżeli Agustin Tapia postanowiłby go opuścić i zagrać z kimś innym, on zakończyłby profesjonalną karierę.

Jedno jest pewne – obaj zawodnicy jeszcze nie raz wprawią nas, kibiców padla, w euforię swoimi niesamowitymi zagraniami. Miejmy nadzieję, że przyjdzie nam oglądać ich wspólną grę jeszcze przez długie, długie lata.

© 2025 Padel NET. All rights reserved.
Polityka prywatności