
W piątek w turniejach FIP na kortach pojawiły się aż cztery pary z udziałem zawodników polskiej narodowości. Nasi reprezentanci rywalizowali w trzech różnych imprezach, dostarczając kibicom wielu emocji.
Jak spisali się Polacy? Czy którejś z par udało się awansować do kolejnej rundy? Jeśli tak – z kim zmierzą się w następnym meczu i o której godzinie wyjdą na kort? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w najnowszym PL Raporcie.
Przegląd polskich występów międzynarodowych rozpoczniemy chronologicznie – od rywalizacji dwóch biało-czerwonych par w turnieju FIP Silver w Mumbaju.
Jako pierwsi na korcie mieli pojawić się Mateusz Lipiński i Aron Stajszczak. Ostatecznie jednak nie musieli nawet rozegrać meczu – ich spotkanie zostało rozstrzygnięte walkowerem na ich korzyść. Zwycięstwo z kategorii „zarobić i się nie narobić”.

Około godziny 14:00 czasu polskiego do gry przystąpiła druga polska para. Witold Konopacki i Michał Wargocki zmierzyli się z rozstawionym z numerem 16 duetem Peter Potasch / Vinayak Shrivastava. Przed meczem to rywale byli faworytami – ich ewentualna porażka mogłaby zostać uznana za sporą niespodziankę.
Rzeczywistość na korcie okazała się jednak zupełnie inna. Polacy od pierwszych piłek przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem, nie zważając na fakt, że ich słowacko-indyjscy przeciwnicy mieli niemal dziesięciokrotnie więcej punktów rankingowych. Momentami różnica poziomów była na tyle wyraźna, że rywale sprawiali wrażenie bezradnych. Szczególnie dużą liczbą błędów „wyróżniał się” Hindus, który momentami sprawiał wyglądał na zawodnika ustawionego na korcie z przypadku.
Ostatecznie Konopacki i Wargocki rozegrali niemal perfekcyjne spotkanie, nie oddając przeciwnikom ani jednego gema i wygrywając 2:0 (6:0, 6:0).
Po meczu o komentarz poprosiliśmy Michała Wargockiego, który tak podsumował przebieg spotkania:
Nie ma co ukrywać, rywale nie byli na najwyższym poziomie. Mieli sporo punktów rankingowych – łącznie około 100, co w Europie byłoby całkiem solidnym wynikiem. Natomiast w Azji poziom jest dużo niższy. Bez większych problemów sobie poradziliśmy. Jutro nie mamy nic do stracenia, gramy z dużo mocniejszą i bardziej doświadczoną parą. Na pewno damy z siebie wszystko. Dziękujemy kibicom za oglądanie i wstawianie relacji z meczu na portale społecznościowe. To bardzo miłe, że nawet na drugim końcu świata są z nami!
W sobotę obie polskie pary czekają jednak zdecydowanie trudniejsze wyzwania. Lipiński i Stajszczak zmierzą się z Hiszpanem Francisco Teresem oraz Paragwajczykiem Mariano Martinem. Obaj zawodnicy plasują się w pierwszej setce rankingu FIP, dlatego ewentualna wygrana Polaków byłaby ogromną niespodzianką.
Także trudne zadanie stoi przed Konopackim i Wargockim, którzy zagrają z Coello oraz Arrigą. Nie chodzi co prawda o Arturo Coello (a szkoda), jednego z najlepszych zawodników świata, ale o jego młodszego, 21-letniego brata Rodrigo. Mimo to przed biało-czerwonymi niezwykle wymagający sprawdzian, gdyż Coello razem z Alfonso Arrigą tworzą 5. najlepszą pod względem ilości zgromadzonych punktów rankingowych parę całych rozgrywek.
Oba spotkania zaplanowano na godziny poranne – około 8:00–9:00 czasu polskiego, tuż po pierwszych meczach danego dnia.
Wracamy do Europy. Po wydarzeniach w Mumbaju przenosimy się do norweskiego Eidsvoll, gdzie w turnieju kategorii FIP Bronze zaprezentowała się bardzo solidna – jak na polskie warunki – para Maciej Naduk / Gabriel Biliński.

W 1. rundzie nasi rodacy bez większych trudności rozprawili się z reprezentantami gospodarzy turnieju 2:0 (6:3, 6;1).
Jutro jednak, podobnie jak w Polaków w Mumbaju, czeka ich zdecydowanie cięższe zadanie w 2. rundzie turnieju. Ich rywalami będzie hiszpański duet złożony z braci Melendez. Mogą się oni pochwalić sumą prawie 1 500 punktów rankingowych i będą zdecydowanymi faworytami jutrzejszego starcia, które rozpocznie się o 9:00.
Ostatnim polskim akcentem piątku był występ Michała Skoniecznego w hiszpańskim Elche (FIP Bronze). W parze z Włochem Andreą Bettineschim Polak pewnie pokonał hiszpańskich „lucky loserów” 2:0.

Niestety, drabinka turniejowa także dla nich nie była łaskawa. W walce o ćwierćfinał zmierzą się z kolejną hiszpańską parą – tym razem rozstawioną z numerem 7. Spotkanie polsko-włoskiego duetu w drugiej rundzie zaplanowano na godziny między 11:00 a 12:00.
Po meczu nasz rodak skomentował dla nas zwycięskie spotkanie 1. rundy:
Warunki były ciężkie, głównie przez porywisty wiatr. Pomimo, że jest to nasz pierwszy wspólny występ z Andreą, to zagraliśmy naprawdę dobre spotkanie. Przede wszystkim wytrzymywaliśmy presję w kluczowym momentach, którymi były break pointy. W drugim secie wyglądało to bardzo podobnie. Lepiej także dostosowaliśmy się do warunków pogodowych, niż nasi przeciwnicy, co miało duże znaczenie dla przebiegu spotkania.
Bez wątpienia wszystkie opisane wyżej pary czekają w sobotę niezwykle trudne zadania. W żadnym ze spotkań Polacy nie będą faworytami, dlatego awans choćby jednego duetu należałoby uznać za duży sukces.
Jeśli którymś z biało-czerwonych uda się przejść do kolejnej rundy, jeszcze tego samego dnia rozegrane zostaną mecze ćwierćfinałowe.
W piątek na oficjalnym kanale YouTube FIP transmitowany był jedynie turniej w Mumbaju i można przypuszczać, że w sobotę sytuacja będzie wyglądała podobnie. O wszystkich najważniejszych wydarzeniach będziemy jednak na bieżąco informować na naszym Instagramie.