
Juan Lebron na zwycięstwo w turnieju rangi Premier Padel czeka od marcowej rywalizacji w Cancun – ale nie tej sprzed miesiąca, lecz z 2025 roku. Prosta kalkulacja pokazuje, że jeden z najlepszych zawodników w historii dyscypliny nie wygrał finału od ponad roku!
Ta statystyka szokuje jeszcze bardziej, gdy uświadomimy sobie, że jego obecny partner, Leandro Augsburger ma w tym okresie więcej wygranych rozgrywek. We wrześniu sięgnął po swoje – jak dotąd jedyne w karierze – trofeum, zwyciężając w parze z z Martinem Di Nenno wrześniowy turniej w Madrycie.
To, co wydarzyło się w drugim i trzecim secie na wyjątkowym obiekcie Tour & Taxis w Brukseli, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Arturo Coello i Agustin Tapia to bez wątpienia duet wybitny – być może jeden z najlepszych w historii padla. Mimo to nawet oni mogą zostać zatrzymani przy odrobinie szczęścia i znakomitej dyspozycji rywali.
Skala dominacji, jaką zaprezentowali Juan Lebron i Leandro Augsburger, była jednak czymś absolutnie nieoczekiwanym. „Mozart z Catamarki” i „Arturito” byli regularnie spychani do defensywy, a każda próba przejęcia przez nich inicjatywy była natychmiast neutralizowana. Liderzy rankingu FIP nie potrafili znaleźć żadnego sposobu na przełamanie fenomenalnie dysponowanych przeciwników.

Wymowny jest fakt, że w drugim i trzecim secie Coello i Tapia nie wypracowali ani jednego break pointa – nie mówiąc już o jego wykorzystaniu – przy serwisie Lebrona lub Augsburgera. Na tym poziomie rywalizacji to sytuacja spotykana niezwykle rzadko.
Zanim Arturo Coello i Agustin Tapia znaleźli się w tarapatach, bez większych trudności wygrali pierwszą partię finałowego starcia. Od samego początku mecz był bardzo wyrównany, a wynik 6:2 nie do końca oddaje przebieg wydarzeń na korcie.
Faktem jest jednak, że Juan Lebron i Leandro Augsburger zostali dwukrotnie przełamani, co znacząco skomplikowało ich sytuację w dalszej części spotkania. Jak już jednak wspomnieliśmy, zdołali podnieść się po tym niepowodzeniu w wielkim stylu i ostatecznie odwrócili losy meczu, wygrywając całe spotkanie 2:1.
Trzy wcześniejsze tegoroczne starcia pomiędzy parami, które zmierzyły się dziś w Brukseli, kończyły się wynikiem 2:1 – za każdym razem na korzyść Arturo Coello i Agustina Tapii. W każdym z tych meczów prędzej czy później emocje brały górę nad Juanem Lebronem, co przekładało się na proste błędy i słabszą grę całego duetu.
Tym razem było jednak zupełnie inaczej. Po solidnym pierwszym secie — mimo że przegranym — obaj gracze zachowali spokój, który w padlu ma przecież kluczowe znaczenie. W kolejnych partiach w końcu w pełni udowodnili, że jako duet są w stanie rywalizować jak równy z równym z każdą parą świata.
Najlepszym zawodnikiem spotkania był bez wątpienia Leandro Augsburger. Jego efektowne smecze były ozdobą meczu, a kilkukrotnie potrafił również przechwycić przy siatce potężne uderzenia rywali i zakończyć akcję wybiciem piłki poza kort. Na wyróżnienie zasłużył także Juan Lebron, który imponował spokojem w defensywie oraz pewnością w dynamicznych wymianach przy siatce. Dominacja w tym elemencie nad tak wymagającymi przeciwnikami musi budzić uznanie.

Po bardzo intensywnych dwóch ostatnich tygodniach kolejny turniej z cyklu Premier Padel rozpocznie się 5 maja w paragwajskim mieście Asuncion. Wtedy też przekonamy się, czy właśnie zakończone rozgrywki to początek nowego, bardziej opanowanego na korcie i poza nim Juan Lebrona, czy był to jedynie „wypadek” przy pracy.
Z naszej perpsektywy pierwszy scenariusz wydaje się zdecydowanie bardziej pożądany. Duet mogący realnie zagrozić na korcie parom Chingotto / Galan i Coello / Tapia jest temu sportowi na najwyższym poziomie zwyczajnie potrzebny.