
Już dziś rozpoczyna się faza główna turnieju FIP Bronze w klubie Mana Padel. Uznaliśmy to za idealną okazję, by w ramach naszej ankiety porozmawiać z Wojciechem Szczęsnym – najbardziej znanym reprezentantem warszawskiego klubu, który jest gospodarzem drugiej w historii imprezy spod szyldu FIP organizowanej w Polsce.
Oglądasz regularnie turnieje Premier Padel Tour?
Tak, śledzę praktycznie każdy turniej.
Najlepszy zawodnik świata?
Zdecydowanie Alejandro Galan. Uważam, że jest obecnie najbardziej kompletnym zawodnikiem na świecie. Ma wszystko: świetną defensywę, ofensywę i kapitalny smecz.
Jakie jedno zagranie byś od niego podebrał?
Wspomniany smecz. To uderzenie, którego czasami brakuje mi w ważnych momentach meczów.
Najbardziej kompletna para?
Agustin Tapia i Arturo Coello.
Od ilu lat grasz i jak zaczęła się Twoja przygoda z padlem?
Gram od około czterech lat. Padla poznałem dzięki Tomkowi Słokowskiemu podczas obozu tenisowego. Opowiedział mi o tym sporcie i zaprosił na turniej Cupra Padlowe. Od tamtego momentu padel wciągnął mnie na dobre.
Największy atut na korcie?
Myślę, że wolej. Oczywiście nie zawsze funkcjonuje tak, jakbym chciał, ale gdy mam dobry dzień, to właśnie ten element daje mi najwięcej.
Element gry, nad którym musisz najwięcej pracować?
Smecz. Na najwyższym poziomie to jedno z najważniejszych uderzeń i bez niego trudno regularnie kończyć punkty.
Najlepszy partner, z jakim grałeś?
To trudne pytanie, bo do tej pory grałem głównie z zawodnikami z Polski i nie miałem jeszcze okazji występować w parze z zagranicznymi graczami. Odpowiedź może być więc tylko jedna – Michał Skonieczny.

Turniej Premier Padel w Polsce do 2030 roku – realne czy nie?
Jak najbardziej realne. Patrząc na tempo rozwoju padla w Polsce, myślę, że może się to wydarzyć nawet wcześniej.
Wystąpisz kiedyś na turnieju głównym Premier Padel Tour?
Mam taką nadzieję. Już w tym roku z partnerem rozważaliśmy start w eliminacjach. Czy uda się kiedyś zagrać w turnieju głównym? Wszystko zależy od mojego dalszego rozwoju.
Największe padlowe marzenie?
Zdobycie mistrzostwa Polski. A na arenie międzynarodowej – zagranie przeciwko jednej z najlepszych par świata w turnieju Premier Padel i oczywiście wygrana.
Najlepszy obiekt, na którym grałeś?
Zdecydowanie Caja Magica w Madrycie. Miałem okazję zagrać tam z Michałem Skoniecznym przeciwko parze Next Gen z zespołu RL9 podczas Hexagon Cup. Niesamowite miejsce.

Gra na kortach zamkniętych czy otwartych?
Bez dwóch zdań korty zamknięte. Gra na otwartych nie należy do moich najmocniejszych stron.
Najlepszy rywal, przeciwko któremu grałeś?
Luis Gonzalez, zawodnik z okolic TOP 60 światowego rankingu. Mierzyliśmy się podczas turnieju FIP Silver w Egipcie i było to świetne doświadczenie.
Wygrana 2:1 po zaciętym meczu czy gładkie 2:0 w niecałą godzinę?
Zdecydowanie 2:1 po walce. Satysfakcja jest wtedy dużo większa.
Punkt zdobyty w jaki sposób cieszy najbardziej?
Wygranie akcji po wybiegnięciu za kort albo smecz kończący punkt bez szans na obronę sprawia mi największą satysfakcję.
Niewymuszony błąd partnera na koniec długiej akcji – zachowujesz spokój czy masz ochotę go udusić?
Zachowuję spokój. Pokazywanie frustracji nic nie daje, a może tylko pogorszyć nastawienie partnera.
Najpiękniejszy moment w Twojej przygodzie z padlem?
Reprezentowanie Polski podczas Mistrzostw Europy na Sardynii. To wspomnienie zostanie ze mną na długo.
Najdziwniejsza sytuacja na korcie?
Jednym z najdziwniejszych doświadczeń była gra w hali Caja Magica w Madrycie. Hala jest ogromna – ma około 15–20 metrów wysokości – i mimo że graliśmy pod dachem, można było zagrywać bardzo wysokie loby dokładnie tak, jak na korcie otwartym. Było to dla mnie zaskakujące, bo zazwyczaj w halach wysokość mocno ogranicza ten element gry. Tutaj miałem wrażenie, jakbym grał na zewnątrz, tylko pod dachem.

Inna największa pasja poza padlem?
Piłka nożna. Od lat kibicuję Legii Warszawa i regularnie chodzę na mecze. To zdecydowanie moja największa pasja poza padlem.
Kim byłbyś, gdybyś nie grał w padla lub tenisa?
To bardzo trudne pytanie, bo przez większość życia grałem w tenisa, a w padla gram dopiero od niespełna czterech lat. Gdybym jednak nie poszedł w sport, prawdopodobnie starałbym się rozwijać własny biznes i prowadzić swoją firmę.
Ostatnia książka, jaką przeczytałeś?
„Wzgórze psów” – Jakub Żulczyk.
Ulubiony film, który polecisz każdemu?
„Rekiny wojny”.
Przed meczem: rap, pop czy disco polo?
Rap.
Najczęściej słuchana piosenka?
„Ritz Carlton” (Remix) – PRO8L3M
Czego Ci życzyć na przyszłość?
Żebym cały czas się rozwijał, nie przestawał wierzyć w swoje możliwości i konsekwentnie dążył do coraz bardziej profesjonalnego grania w padla.