Strona główna » Padel aktualności » Chingotto i Galan poza turniejem!

Chingotto i Galan poza turniejem!

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
21 marca, 2026

Kolejny dzień turnieju w Cancun, to i kolejne niespodzianki. Dziś w nocy jednak skala sensacji wystrzeliła w kosmos, gdyż z Meksykiem żegna się druga najlepsza para świata – Federico Chingotto / Alejandro Galan!

Co więcej, to nie jedyni faworyci, którzy w ćwerćfinale polegli w starciu z niżej notowanymi przeciwnikami.

Co się stało z Alejandro Galanem?

Spotkanie pomiędzy parami Federico Chingotto / Alejandro Galan a Carlos Gutierrez / Gonzalo Alfonso rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami. Faworyci szybko objęli prowadzenie 3:0, przełamując przy tym serwis rywali. Jak się jednak okazało, były to tylko dobre złego początki.

Od czwartego gema obraz gry diametralnie się zmienił, a inicjatywę przejęli niżej notowani przeciwnicy. Pierwszy set zakończył się wynikiem 7:5 dla duetu Gutierrez / Alfonso, a kibice byli świadkami aż pięciu przełamań (3:2 dla zwycięzców). To rzadko spotykana statystyka na tym poziomie rozgrywek.

Druga partia nie była już tak „szalona” pod względem liczby breaków, choć nadal przyniosła ich trzy. Ostatecznie Gutierrez i Alfonso przypieczętowali sensacyjne zwycięstwo, wygrywając 6:4 i eliminując drugą parę świata z turnieju w Cancun.

Warto podkreślić, że to pierwszy od września ubiegłego roku turniej, w którym Chingotto i Galan nie zagrają w finale. Ich imponująca seria jedenastu kolejnych finałów dobiegła końca właśnie tej nocy!

Kibiców bez wątpienia zszokowała postawa Alejandro Galana. Popularny „Alien” był dzisiaj bez dwóch zdań najgorzej dysponowanym zawodnikiem na korcie. Popełniał sporo niewymuszonych błędów i przede wszystkim momentami był zupełnie bezzębny w ofensywie. Często w sytuacjach, w których normalnie demonstrował swoje niszczycielskie uderzenie z góry, decydował się na zagranie bandejy lub vibory.

Nie bez znaczenia były warunki atmosferyczne. Silny wiatr, który od początku turnieju daje się we znaki zawodnikom, wyraźnie wpłynął na grę Hiszpana. Z każdą kolejną akcją rosła jego frustracja i problemy z adaptacją do trudnych warunków.

Zupełnym przeciwieństwem „Galantico” był Gonzalo Alfonso, który w wielu akcjach prezentował się jak… Galan w najwyższje formie! Jego smashe były prawdziwą ozdobą nie tylko spotkania ćwierćfinałowego, ale całego turnieju w meksykańskim Cancun.

Świetne zawody rozegrał również doświadczony „Sanyo” Gutierrez, przypominając kibicom swoje najlepsze lata. Znakomita gra w obronie, cierpliwość i precyzja pozwoliły mu kontrolować wiele wymian i skutecznie wspierać partnera w kluczowych momentach.

Sprawcy największej dotychczasowej niespodzianki turnieju Premier Padel Cancun P2

Pozostaje pytanie, czy po tak znakomitym spotkaniu i ogólnie całym turnieju obaj zawodnicy żałują decyzji z zeszłego tygodnia, dotyczącej ich rozstania po dwóch najbliższych turniejach w Cancun i Miami.

W półfinale, który zostanie rozegrany wczesną, niedzielną nocą, Gutierrez i Alfonso zmierzą z innymi bardzo wymagającymi rywalami. Na drodze do finału staną przed nimi Juan Lebron oraz Leandro Augsburger.

Yanguas i Stupaczuk wracają do domu

Porażka Federico Chingotto i Alejandro Galana to nie jedyna niespodzianka, do jakiej doszło w meczach ćwierćfinałowych. Do już dość pojemnego worka z napisem „przegrani faworyci” należy dorzucić rozstawioną z numerem trzy parę Miguel Yanguas / Franco Stupaczuk.

Hiszpańsko-argentyński duet przegrał wyraźnie w dwóch setach z Leandro Aguirre i Alejandro Arroyo 3:6, 3:6, nie znajdując sposobu na dobrze dysponowanych rywali.

Półfinał w Cancun to największy sukces w dotychczasowej karierze Alejandro Arroyo

Aguirre i Arroyo w półfinale zmierzą się z najlepszą parą świata – Arturo Coello / Agustin Tapia. Liderzy rankingu przystąpią do tego spotkania wyjątkowo wypoczęci. Ich ćwierćfinał trwał zaledwie… 16 minut i zakończył się przedwcześnie z powodu urazu, którego w trakcie meczu doznał jeden z rywali – Lucas Campagnolo.

Niestety dla polskich kibiców, pierwszy półfinał mężczyzn rozpocznie się dopiero około godziny 1:30 w nocy z soboty na niedzielę. Mimo późnej pory warto jednak zarwać noc – oba spotkania zapowiadają się niezwykle emocjonująco i mogą dostarczyć kolejnych niespodzianek.

© 2026 PadelNET. All rights reserved.
Polityka prywatności