
Oba półfinały turnieju Premier Padel Tour w Miami zapowiadały się znakomicie, jednak największe emocje wzbudzało starcie Arturo Coello / Agustína Tapii z Juanem Lebrónem / Leandro Augsburgerem. Jak potoczyła się rywalizacja na amerykańskich kortach? Kto awansował do wielkiego finału, o której godzinie odbędzie się decydujący mecz i gdzie będzie można go obejrzeć?
W tym sezonie oba hiszpańsko-argentyńskie duety mierzyły się ze sobą dwukrotnie. Rezultat obu spotkań był ten sam – 2:1 dla najlepszej pary świata. Juan Lebron i Leandro Augsburger liczyli jednak, że w Miami sprawdzi się przysłowie „do trzech razy sztuka” i po raz pierwszy w – wciąż stosunkowo krótkim – okresie wspólnej gry pokonają duet często określany mianem „Golden Boys”.
Pierwszy set dał im solidne podstawy do optymizmu. To właśnie oni narzucili wysokie tempo i zaprezentowali się znakomicie. Przy siatce imponował Leandro Augsburger, który raz po raz efektownie wyskakiwał do piłek po mocnych uderzeniach Arturo Coello i Agustina Tapii. Grał przy tym pewnie, ograniczał błędy i regularnie kończył akcje. W defensywie świetnie prezentował się Juan Lebron, dyrygując grą czwartej pary świata.

Decydujące dla losów seta przełamanie nastąpiło w jedenastym gemie. Ostatecznie premierowa partia zakończyła się zwycięstwem niżej notowanego duetu 7:5.
Drugi set rozpoczął się od wyrównanej walki gem za gem – obie pary pewnie utrzymywały swoje podania. Szybko było jednak widać zmianę w grze faworytów. Arturo Coello i Agustin Tapia podkręcili tempo, grali intensywniej i znacznie częściej kończyli akcje efektownymi smashami.
Podobnie jak w pierwszej partii, o losach seta zadecydowało jedno przełamanie. Tym razem kluczowy moment nastąpił w ósmym gemie, kiedy to najlepsi zawodnicy świata przechylili szalę na swoją korzyść i zamknęli seta wynikiem 6:3.
To był punkt zwrotny całego spotkania. Od tego momentu wyraźnie zmieniło się zachowanie Juana Lebrona. W przerwie przed decydującą odsłoną „El Lobo” (chociaż bardziej posowałoby „El Loco”) niezwykle nerwowo zwrócił się do swojego młodszego partnera, kilkukrotnie powtarzając pytanie: „Nie chcesz wygrać?”. Reakcja była o tyle zaskakująca, że Leandro Augsburger do tego momentu prezentował się bardzo solidnie. Lebron posprzeczał się także ze swoim trenerem, który próbował uspokoić zawodnika i nakłonić go do większego opanowania, jednak nie odniosło to skutku.
Hiszpan wszedł w trzeciego seta wyraźnie rozkojarzony i popełniał coraz więcej niewymuszonych błędów. Każda kolejna przegrana akcja tylko potęgowała jego frustrację, co szybko odbiło się również na grze Augsburgera. Argentyńczyk całkowicie stracił pewność siebie i w decydującej partii prezentował się zdecydowanie gorzej.

Efekt był natychmiastowy i przewidywalny. Po czterech gemach było już 4:0 dla Coello i Tapii, którzy całkowicie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na korcie w Miami. Szczególnie imponował Tapia – Argentyńczyk zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, popełniając zaledwie sześć niewymuszonych błędów.
Ostatecznie trzeci set, trwający tylko 23 minuty, zakończył się zwycięstwem faworytów 6:2. Tym samym Coello i Tapia po raz trzeci w tym sezonie pokonali duet Lebron / Augsburger, ponownie triumfując 2:1.
W drugim półfinale zmierzyły się pary Federico Chingotto / Alejandro Galan oraz Miguel Yanguas / Franco Stupaczuk. Od pierwszych piłek inicjatywę przejęli zawodnicy określani mianem „Chingalan”. Przy własnym serwisie niemal nie schodzili z siatki, nieustannie wywierając presję na rywalach.
Plan Yanguasa i Stupaczuka był czytelny – kierowali dużą liczbę lobów na Federico Chingotto, chcąc w ten sposób ograniczyć potężne smashe Alejandro Galana. Mierzący 170 cm Argentyńczyk znakomicie jednak poradził sobie z tą taktyką. Grał spokojnie i cierpliwie, a przy tym regularnie kąsał rywali precyzyjnymi viborami.

Faworyci kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwolili przeciwnikom rozwinąć skrzydeł. Ostatecznie wygrali oba sety 6:2, potwierdzając swoją dominację. Co więcej, w całym turnieju w Miami wciąż pozostają bez straty seta – to najlepsze potwierdenie ich znakomitej formy.
Dzisiejszy finał pomiędzy Arturo Coello / Agustinem Tapią a Federico Chingotto / Alejandro Galánem będzie 32. starciem tych dwóch par. Dotychczasowy bilans zdecydowanie przemawia na korzyść liderów rankingu FIP, którzy zwyciężyli aż 21 razy.
Jak będzie dziś w nocy? Teoretycznie więcej sił powinni zachować Chingotto i Galan, jednak na najwyższym poziomie takie kalkulacje często schodzą na dalszy plan. Jedno jest pewne – kibiców czeka kolejne widowisko pełne emocji.
Finałowe starcie dwóch najlepszych męskich par świata rozpocznie się bezpośrednio po zakończeniu meczu finałowego kobiet (nie wcześniej niż o 22:30 czasu polskiego). W nim, o godzinie 21:00, zmierzą się Delfina Brea / Gemma Triay oraz Paula Josemaria / Beatriz Gonzalez.
Oba spotkania będzie można obejrzeć w aplikacji Canal+ z polskim komentarzem. Alternatywnie dostępna jest transmisja na platformie Red Bull TV (w tym przypadku konieczne będzie skorzystanie z VPN).