
Dla większości 17-latków sportowe marzenia dopiero nabierają kształtu. Krystian Wojno już ma szansę realizować je na europejskich kortach. Jeden z najbardziej obiecujących polskich padlistów w najbliższy weekend wystąpi w Portugalii, gdzie będzie reprezentował Polskę podczas Młodzieżowych Mistrzostw Europy w kategorii U18. Przed wyjazdem opowiedział nam o emocjach związanych z grą dla reprezentacji, swoich ambicjach oraz przygotowaniach do turnieju.

Jakie jest Twoje nastawienie przed turniejem? Dominuje bardziej stres, czy może ekscytacja?
To już kolejny turniej tej rangi w mojej karierze, więc mniej więcej wiem, czego mogę się spodziewać. Przede wszystkim czuję ogromną ekscytację. Bardzo się cieszę, że ponownie będę miał okazję zmierzyć się z najlepszymi młodymi zawodnikami w Europie. Samo powołanie do reprezentacji i możliwość występu na takim turnieju to dla mnie duże wyróżnienie. Chcę dać z siebie wszystko i jak najlepiej wykorzystać tę szansę.
W jakim turnieju brałeś udział w poprzednim roku i jaki wynik udało się na nim osiągnąć?
W ubiegłym roku reprezentowałem Polskę na Mistrzostwach Świata w kategorii U16. Zagrałem w meczach fazy eliminacyjnej przeciwko Danii i Holandii. Niestety oba spotkania przegraliśmy 0:2, ale sam udział w takiej imprezie był dla mnie bardzo cennym doświadczeniem.
Jakie to uczucie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej? Inaczej czujesz się na korcie podczas takich turniejów?
To zawsze jest trochę inne uczucie, ale bardziej pod kątem pozytywnym. Gra w reprezentacji daje mi jeszcze większą motywację i chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Bardzo się cieszę, że kolejny raz mogę reprezentować Polskę i walczyć o jak najlepszy wynik dla mojego kraju.
Jaki jest dla Was cel minimum na nadchodzących Mistrzostwach Europy?
Rok temu na Mistrzostwach Świata jako reprezentacja Polski wygraliśmy tylko jednego seta we wszystkich rocznikach, więc jeśli chodzi o plan minimum, to chcemy wygrać przynajmniej dwa sety (śmiech). A już całkiem poważnie – naszym celem jest pokazać się z jak najlepszej strony i powalczyć o wyjście z grupy. Chcemy udowodnić, że też potrafimy grać w padla i nie przyjechaliśmy tylko podziwiać inne reprezentacje. W większości meczów nie będziemy faworytami, ale właśnie dlatego możemy podejść do nich bez presji i z luźną głową. Myślę, że to może być nasz atut.

Z kim wystąpisz w parze?
Moim partnerem będzie Kornel Nowaczewski. To mój serdeczny kolega, który w ostatnich miesiącach prezentuje bardzo wysoki poziom i osiąga dobre wyniki w krajowych turniejach. Wierzę, że stworzymy zgrany duet i będziemy w stanie pozytywnie zaskoczyć podczas Mistrzostw Europy.
Porozmawiajmy chwilę o konstrukcji samych Mistrzostw Europy, która nie jest oczywista. Turniej składa się z dwóch faz – eliminacji i turnieju głównego (Final 8). O awans do czołowej ósemki będzie niezwykle trudno, bo Polska jest jedną z niżej rozstawionych reprezentacji, a z grupy awansuje tylko zwycięzca. Jak oceniasz nasze szanse?
Szczerze mówiąc, nie zagłębiałem się aż tak mocno w samą konstrukcję turnieju. Wiem, że najpierw musimy wyjść z grupy w kwalifikacjach i tutaj, jak już wspomniałem, raczej będziemy underdogiem. Na papierze nasze szanse nie są duże, ale do każdego meczu podejdziemy z nastawieniem na zwycięstwo, niezależnie od tego, kto będzie po drugiej stronie kortu. Trzeba jednak realnie ocenić sytuację – awans do turnieju głównego będzie bardzo trudnym zadaniem. Jedziemy przede wszystkim nabrać doświadczenia, którego na imprezach tej rangi jeszcze nam brakuje. Na pewno pokażemy charakter i będziemy walczyć o każdą piłkę, a potem zobaczymy, jak daleko nas to zaprowadzi.
Czy jesteś zadowolony z losowania? W fazie eliminacyjnej zagracie z Danią, Estonią, Finlandią i Wielką Brytanią.
Mogło być lepiej, ale nie narzekamy.
Mecz pomiędzy dwiema reprezentacjami składa się z trzech spotkań w kategoriach U14, U16 i U18, a o końcowym wyniku decyduje suma tych trzech pojedynków. Z tego względu ważne jest, aby wszystkie roczniki prezentowały wysoki poziom sportowy. Jak oceniasz reprezentację Polski jako całość pod tym kątem?
Nie mam na co dzień kontaktu z chłopakami z innych roczników, bo większość mieszka w różnych miastach, a niektórzy nawet w innych państwach, więc nie obserwuję ich gry regularnie. Wiem natomiast, że nasza reprezentacja U14 jest mocna. Wydaje mi się, że obaj nasi kadrowicze – Gustaw Olczak i David Ferreyra, którzy trenują na co dzień w Hiszpanii i Portugalii – są w TOP 50 na świecie w swoim roczniku.
Jeśli chodzi o U16, miałem okazję szkolić się w akademii w Hiszpanii, gdzie trenuje Antek Wiśniewski, i widać, że dobrze się rozwija i robi postępy. Z Dawidem Wesołkiem, partnerem Antka, grałem tylko raz, ale kilka razy widziałem go na turniejach i da się zauważyć jego progres. Ogólnie cieszę się, że padel juniorski w Polsce cały czas się rozwija.
Kto finansuje wyjazd zawodników na Młodzieżowe Mistrzostwa Europy?
Koszt wyjazdu na mistrzostwa jest w całości po stronie zawodników oraz ich rodzin. Z tego, co wiem, Polska Federacja Padla zapewnia stroje dla reprezentantów. W moim przypadku wsparcia finansowego udzielił mi również Warsaw Padel Club, za co jestem im bardzo wdzięczny. Chciałbym przy okazji pozdrowić cały zespół WPC!
Czy przygotowywałeś się w jakiś konkretny sposób do występu w nadchodzącym turnieju?
Jeśli chodzi o przygotowanie do turnieju mistrzowskiego, to tak naprawdę trwa ono cały rok, jeśli nie całą moją karierę padlową. Gram w padla właśnie po to, żeby móc brać udział w takich wydarzeniach i reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej. Każdego dnia na korcie zostawiam sporo pracy i emocji, żeby być gotowym na takie starty.
Bardzo wiele zawdzięczam mojemu trenerowi Patrykowi Poterkowi, który najlepiej wie, ile mnie to kosztuje na co dzień i jak dużo muszę poświęcić. Za przygotowanie motoryczne odpowiada Jakub Bałdyka, z którym dwa razy w tygodniu trenuję na siłowni. Z kolei raz na dwa tygodnie odwiedzam fizjoterapeutę Janka Dobiesa, który pomaga mi w regeneracji, dba o drobne urazy i kontroluje rozwój mojego ciała.