Strona główna » Padel aktualności » Nie było powtórki z Rijadu. Chingotto i Galan zwyciężają w Gijon!

Nie było powtórki z Rijadu. Chingotto i Galan zwyciężają w Gijon!

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
8 marca, 2026

Zwieńczeniem turnieju w hiszpańskim Gijon było 31. starcie pomiędzy dwiema najlepszymi parami ostatnich lat. Chodzi oczywiście o dwa hiszpańsko-argentyńskie duety: Arturo Coello i Agustin Tapia oraz Federico Chingotto i Alejandro Galan. Po czterech przegranych finałach z rzędu to druga z wymienionych par nareszcie mogła na zakończenie meczu unieść ręce w geście triumfu!

Cios za cios w pierwszym secie

Ostatnie starcie obu duetów, do którego doszło 14 lutego w Rijadzie, było bardzo przykrą lekcją dla Federico Chingotto oraz Alejandro Galana. Ich przeciwnicy wygrali tamto spotkanie bez większych problemów 2:0.

Dzisiaj od początku spotkania było widać, że obaj gracze wyciągnęli z tej porażki wnioski. Fede Chingotto zmienił taktykę i zamiast szukać mocnych uderzeń skupił się na tym, co wychodzi mu najlepiej – czyli na cierpliwej defensywie i kąsaniu rywali zabójczymi viborami. Należy podkreślić, że w całym meczu popełnił jedynie trzy niewymuszone błędy! To kosmiczna statystyka w takim meczu.

Z kolei jego partner, zwany „Galanctico”, grał swoją grę, raz po raz rozbijając przeciwników smashami przez cały mecz i zdobywając najwięcej bezpośrednich punktów ze wszystkich graczy obecnych na korcie (34).

Początek meczu był bardzo wyrównany i obie pary zaciekle broniły swojego serwisu, czego efektem był wynik 5:5. Dopiero wtedy doszło do pierwszego przełamania na korzyść pary określanej jako „Chingalan”. W kolejnym gemie nie doszło do zwrotu akcji i set zakończył się rezultatem 7:5.

Zdecydował tie-break

Drugi set był również niezwykle wyrównany. Różnił się jednak od pierwszego tym, że doszło w nim aż do dwóch przełamań – po jednym dla każdej z par. Na początku serwis swoich rywali przełamali Arturo Coello i Agustin Tapia. Gdy wydawało się, że od tej pory będą mogli kontrolować tę część spotkania, już przy kolejnym podaniu… oddali gema swoim przeciwnikom! Mecz wrócił do punktu wyjścia.

Do końca seta nie doszło do kolejnych przełamań, w związku z czym o jego końcowym rozstrzygnięciu zdecydował tie-break. W nim wyraźnie lepsza okazała się druga para rankingu FIP, wygrywając z liderami tego zestawienia 7:3. Okrągłe, dziesiąte zwycięstwo Federico Chingotto i Alejandro Galána w rywalizacji z Arturo Coello i Agustinem Tapią stało się faktem.

Gorszy czas Agustina Tapii

Czy po tym meczu w obozie Coello i Tapii należy bić na alarm? Absolutnie nie – w końcu niecały miesiąc temu bez żadnych trudności pokonali oni swoich dzisiejszych rywali.

Nie można jednak nie zauważyć, że „Mozart z Katamarki” nie jest najlepszą wersją siebie na starcie sezonu 2026. Już po wczorajszym meczu półfinałowym pisaliśmy, że zaprezentował się wyraźnie gorzej niż jego partner. Dzisiaj ta tendencja się powtórzyła.

Pomimo że nie popełniał wielu błędów – w całym meczu łącznie dziesięć – to zestawiając to z jedynie trzynastoma zdobytymi bezpośrednio punktami, nie wygląda to najlepiej w przypadku takiego gracza jak Tapia. Dla porównania Arturo Coello zdobył w dzisiejszym finale aż 24 punkty po swoich uderzeniach.

Na szczęście dla Agustina Tapii, będzie on miał okazję do udowodnienia swoich prawdziwych umiejętności w bardzo niedługim czasie. Kolejny turniej z serii Premier Padel Tour rozpocznie się 16 marca w meksykańskim Cancun.

Grały także panie

Przed meczem finałowym padlistów na korcie głównym w Gijon pojawiły się oczywiście panie. W starciu Gemmy Triay grającej z Delfi Breą oraz Andrei Ustero i Ari Sanchez lepsze okazały się te pierwsze. Po bardzo wyrównanym spotkaniu zwyciężyły 2:1 (6:4, 6:7, 6:3).

Zwyciężczynie turnieju w Gijon – od lewej Gemma Triay i Delfi Brea

Za ten mecz bez wątpienia wyróżnić należy najbardziej doświadczoną zawodniczkę, czyli Gemmę Triay. W całym spotkaniu zdobyła aż 35 punktów, myląc się przy tym jedynie 12 razy (najmniej ze wszystkich zawodniczek).

© 2026 PadelNET. All rights reserved.
Polityka prywatności