Strona główna » Padel aktualności » Nie ma mocnych na dwie najlepsze pary świata

Nie ma mocnych na dwie najlepsze pary świata

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
8 marca, 2026

Odwiedź nas

Turniej Premier Padel Gijon P2 powoli chyli się ku końcowi – do rozegrania pozostały już tylko finałowe spotkania w kategorii męskiej i żeńskiej. Co działo się w hali Palacio de Deportes w piątek? Zapraszamy na krótkie podsumowanie dnia.

Chingotto i Galan pokazali charakter

Pierwszym dzisiejszym półfinałem było starcie pomiędzy parami złożonymi z Federico Chingotto i Alejandro Galana oraz Jona Sanza i Jorge Nieto. Bez wątpienia faworytami była druga para światowego rankingu FIP, dlatego zwycięstwo pierwszego seta 6:4 przez niżej rozstawiony duet było niemałym zaskoczeniem.

Kluczowym momentem było bez wątpienia jedyne przełamanie w tym secie przy serwisie Alejandro Galana, który w tym fragmencie meczu popełnił dwa niewymuszone błędy. W kolejnych gemach znakomicie prezentował się Jon Sanz, na którego barkach spoczywał ciężar zdobywania punktów w duecie, który tworzy z „Cokim” Nieto. Ten z kolei grał niezwykle solidnie i wykonywał ogromną pracę w defensywie.

Główni aktorzy pierwszego piątkowego półfinału

Drugi set zaczął się najgorzej, jak tylko mógł się zacząć dla argentyńsko-hiszpańskiej pary. Na otwarcie przełamany został serwis Federico Chingotto. Faworyci musieli odczuć, że grunt zaczyna im się palić pod stopami, ponieważ od tego momentu przejęli inicjatywę na korcie. Najpierw szybko wrócili do gry, przełamując podanie Jorge Nieto (2:2). Kolejny gem serwisowy tego zawodnika również zakończył się przełamaniem. Wynik wskazywał wtedy 5:3, a w następnym gemie druga para światowego rankingu dopełniła formalności, wygrywając seta 6:3.

O wszystkim decydował więc trzeci set, w którym znacznie lepiej prezentowali się Federico Chingotto i Alejandro Galan. Ten drugi w całym meczu imponował agresją oraz swoją główną bronią – smashami, które często były niemożliwe do odebrania przez rywali. Kilka razy udało mu się również „złapać” przy siatce mocne uderzenia Jona Sanza, co mogło wprawić kibiców w spory zachwyt.

Sanz i jego partner w ostatniej części meczu wyglądali już po prostu na zmęczonych. Popełniali więcej niewymuszonych błędów i narzucali zdecydowanie mniejszą presję swoim rywalom. To zadecydowało o ich porażce w tym spotkaniu.

Ostatecznie trzeci set skończył się wynikiem 6:4, a cały mecz 2:1 wygrała para znana jako „Chingalan”.

Arturo Coello Show

Do drugiej pary światowego rankingu, która wcześniej zameldowała się w finale, późnym piątkowym wieczorem dołączył również lider zestawienia – duet Arturo Coello i Agustin Tapia.

Niekwestionowanym MVP starcia z Franco Stupaczukiem i Miguelem Yanguasem został „Król Artur”. Hiszpan rozegrał kapitalne spotkanie – zanotował aż dwadzieścia sześć kończących uderzeń, popełniając przy tym zaledwie cztery niewymuszone błędy. Co ciekawe, tym razem wyraźnie ustępował mu jego partner, czyli „Mozart z Katamarki”. Argentyńczyk zakończył mecz z niemal dwukrotnie mniejszą liczbą winnerów (14) oraz dokładnie trzykrotnie większą liczbą niewymuszonych błędów.

Dzisiejszy wieczór należał bezsprzecznie do „Króla Artura”

Pomimo, że nie był to wieczór Argentyńczyka, to najwyżej sklasyfikowana para rankingu FIP wygrała półfinałowe starcie 2:0 (7:6, 6:4).

Powtórka z Rijadu

Po raz drugi w tym sezonie w finale turnieju z serii Premier Padel Tour będziemy mieli okazję obejrzeć starcie dwóch najlepszych par świata. W pierwszym z nich, do którego doszło w Rijadzie, bez większych trudności triumfowali Arturo Coello i Agustin Tapia (2:0). W jutrzejszym meczu ponownie to oni będą zdecydowanymi faworytami i szczerze zdziwimy się, jeśli nie dopiszą do swojego konta zwycięstwa w turnieju w Gijón.

Z chęcią zobaczylibyśmy jednak, jak w starciu z nimi poradziliby sobie Jon Sanz i Jorge Nieto. W ich ostatnim pojedynku podczas turnieju Finals w Barcelonie w grudniu 2024 roku pokazali, że potrafią znaleźć sposób na Coello i Tapię i są dla nich niezwykle niewygodnymi rywalami. Miejmy nadzieję, że nadarzy się ku temu okazja podczas kolejnych imprez.

Finał żeński, w którym zmierzą się Gemma Triay i Bea Gonzalez z Ari Sanchez i Andreą Ustero, zaplanowano na godzinę 15:00. Bezpośrednio po tym meczu na korcie pojawią się panowie, którzy rozegrają finał turnieju.

© 2026 PadelNET. All rights reserved.
Polityka prywatności