
Jeśli ktoś nie mógł spać przed śniadaniem Wielkanocnym, to już od 7:30 miał okazję śledzić zmagania polskiej pary Mateusz Lipiński / Aron Stajszczak w meczu o finał turnieju FIP Bronze w Mumbaju.
Nasi rodacy nie byli jednak faworytami – ich rywale dysponowali bowiem łącznie ponad 20-krotnie większym dorobkiem punktowym w rankingu FIP.
Od samego początku spotkania Polaków z holendersko-szwedzką parą Roper / Slaryd – rozstawioną w turnieju z numerem szóstym – było widać, po której stronie kortu znajduje się większe doświadczenie i obycie w rozgrywkach rankingowych organizowanych przez FIP.
Lipiński i Stajszczak w wielu momentach wyglądali nerwowo i niepewnie, co przekładało się na niewymuszone błędy. Nie potrafili też wystarczająco często narzucać przeciwnikom presji swoimi zagraniami – szczególnie przy własnym serwisie. W efekcie set trwał niecałe 20 minut i zakończył się wynikiem 6:1 dla Ropera i Slaryda.
Przebieg drugiej partii był bardzo podobny, by nie powiedzieć identyczny. Rywale polskiego duetu ponownie dominowali na korcie i w niespełna 20 minut zamknęli mecz, zwyciężając raz jeszcze 6:1.

Mimo tej – nie ma co ukrywać – dotkliwej porażki, należy docenić całościowy występ Mateusza Lipińskiego i Arona Stajszczaka w turnieju FIP Bronze rozgrywanym w Mumbaju. Patrząc na dorobek punktowy przed zawodami, byli oni dopiero piętnastą parą w stawce, a ostatecznie zakończyli rywalizację w najlepszej czwórce.
Oczywiście, w drodze do półfinału pomógł jeden walkower, jednak Polacy odnieśli również dwa zwycięstwa bezpośrednio na korcie – co jest bardzo optymistycznym sygnałem w kontekście dalszej współpracy tej pary.
Po meczu zapytaliśmy Mateusza Lipińskiego o przyczyny dzisiejszej porażki – jego refleksje były bardzo zbliżone do tych, które mogli mieć kibice śledzący spotkanie sprzed monitorów:
„Nie ma co ukrywać, przeciwnik był w dzisiejszym spotkaniu o klasę lepszy. Czuliśmy, że musimy zrobić „coś więcej” i chcieliśmy zagrać wiele piłek za dobrze. Niemniej jednak ogromnie cieszy nas fakt, że jako pierwsza para z Polski doszliśmy tak daleko w turnieju rangi FIP Bronze. Teraz czeka nas pare dni przerwy, które poświęcimy na treningi i już od czwartku walczymy w następnym turnieju w Mumbaju.”
Pomimo że rozgrywki kategorii Bronze w Indiach dobiegły dziś końca, polskie pary zostają w Mumbaju co najmniej kilka dni dłużej. Powodem nie jest jednak chęć zwiedzania turystycznych atrakcji ani próbowanie lokalnych przysmaków, a udział w kolejnym turnieju – tym razem rangi Silver. Na liście startowej znalazły się duety Konopko / Wargocki oraz Lipiński / Stajszczak.
Ci pierwsi o awans do fazy głównej, która rozpocznie się w czwartek, powalczą w kwalifikacjach. Ich szanse są jednak stosunkowo duże – z łącznym dorobkiem 10 punktów rankingowych są najwyżej sklasyfikowaną parą w tej części rywalizacji, co sporo mówi o ich potencjalnych rywalach.
Z kolei Lipiński i Stajszczak rozpoczną zmagania bezpośrednio od pierwszej rundy fazy głównej. Powtórzenie sukcesu z turnieju rangi Bronze będzie jednak niezwykle trudne – obsada drugiego turnieju w Indiach wydaje się zdecydowanie mocniejsza.
O wynikach polskich par będziemy oczywiście na bieżąco informować!