Strona główna » Padel aktualności » Podsumowujemy Akademickie Mistrzostwa Świata w wykonaniu Polaków

Podsumowujemy Akademickie Mistrzostwa Świata w wykonaniu Polaków

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
13 lipca, 2026

W ostatnim tygodniu mieliśmy okazję śledzić występy polskich zawodników i zawodniczek w Maladze, gdzie odbyły się pierwsze w historii Akademickie Mistrzostwa Świata w padlu. Zwieńczeniem turnieju były spotkania finałowe, rozegrane w sobotę. Jak poradzili sobie nasi reprezentanci?

Cztery pary walczyły o medale

Przypomnijmy – mistrzostwa rozgrywane były w trzech kategoriach: męskiej, żeńskiej oraz mikstowej. W tej pierwszej Polskę reprezentowali Filip Olech i Gabriel Biliński, natomiast w drugiej – Nicole Borzęcka oraz Katarzyna Frątczak. W rywalizacji mikstów wystąpili z kolei Filip Olech z Katarzyną Frątczak oraz Gabriel Biliński z Nicole Borzęcką.

Największe nadzieje na wysokie miejsce końcowe wiązaliśmy z duetem Olech/Biliński oraz parą Borzęcka/Biliński, ponieważ oba te zespoły były rozstawione w drabince turniejowej. Warto jednak zaznaczyć, że wiele krajów wysłało na mistrzostwa pary z zerowym lub niemal zerowym dorobkiem punktowym w rankingu FIP, który decydował o rozstawieniu. Oczywiście nie zabrakło również zawodników i zawodniczek z dużym doświadczeniem na arenie międzynarodowej. Pełną listę uczestników możecie prześledzić pod tym linkiem.

Szwajcarzy górą

Akademickie Mistrzostwa Świata rozgrywano w formule 32-parowych drabinek we wszystkich kategoriach, z meczami o każde miejsce. Oznaczało to, że wszystkie pary kończyły turniej w sobotę spotkaniem decydującym o ostatecznej lokacie.

W takim formacie niezwykle duże znaczenie ma pierwszy mecz, ponieważ w dużej mierze determinuje on cele na dalszą część zawodów. Wygrana gwarantuje bowiem co najmniej 16. miejsce, nawet w przypadku porażek we wszystkich kolejnych spotkaniach. Z kolei przegrana sprawia, że najwyższą możliwą lokatą pozostaje 17. miejsce. To właśnie dlatego mecze naszych duetów w pierwszej rundzie były tak istotne. Z czterech takich spotkań biało-czerwoni zwycięsko wyszli aż z trzech. Niestety porażki doznali Filip Olech i Gabriel Biliński. Mimo wygranej w pierwszym secie musieli uznać wyższość nieco niżej notowanych Szwajcarów (6:4, 6:7, 4:6), co oznaczało spadek do dolnej części drabinki.

Tam jednak nasi czołowi zawodnicy spisali się bez zarzutu. Wygrali wszystkie kolejne spotkania i ostatecznie zajęli najwyższe możliwe w tej sytuacji 17. miejsce. W pokonanym polu pozostawili duety z:

  • Ameryki (6:3, 6:0)
  • Argentyny (6:2, 6:2)
  • Szwecji (5:7, 6:2,6:2)
  • oraz w finale inną szwedzką parę (7:6, 6:2)

Trzeba jednak zaznaczyć, że rywale, z którymi mierzyli się w dolnej drabince, nie należeli do światowej czołówki i nie mogli pochwalić się dużym doświadczeniem na arenie międzynarodowej. Wszystkie cztery pary, z którymi rywalizowali nasi zawodnicy, mają łącznie zaledwie pięć punktów w rankingu FIP, zdobywanych za udział i wyniki w turniejach organizowanych przez Międzynarodową Federację Padla.

Blisko półfinału

Jak zatem poradziły sobie pary, które zwyciężyły swoje mecze w pierwszej rundzie? Krótka odpowiedź brzmi: naprawdę solidnie. Najlepszy wynik spośród wszystkich polskich duetów osiągnęła para mikstowa Gabriel Biliński i Nicole Borzęcka. Po pokonaniu w pierwszym spotkaniu reprezentantów Mołdawii (6:3, 6:4) w 1/8 finału bez większych problemów rozprawili się z Amerykanami, zwyciężając również 2:0 (6:0, 6:1).

Na tym samym etapie pierwszej porażki doznała nasza druga para mikstowa – Filip Olech i Katarzyna Frątczak. Nie mieli oni szczęścia w losowaniu i trafili na rozstawionych z numerem drugim Holendrów. Ostatecznie zakończyli turniej na solidnym 11. miejscu. Po drodze pokonali Norwegów (2:1), stoczyli zacięty, choć przegrany pojedynek z Włochami (1:2), a w sobotnim meczu o 11. miejsce pewnie zwyciężyli Niemców 2:0.

Wracając do duetu Biliński/Borzęcka – prawdziwa weryfikacja czekała na nich w ćwierćfinale. Po drugiej stronie kortu stanęła francuska para tworzona przez Louise Bahurelę (110. miejsce w rankingu FIP) oraz Nathana Courrina (289. miejsce), rozstawiona z numerem jeden w turnieju mikstów. Polacy nie weszli najlepiej w to spotkanie i pierwszego seta przegrali wyraźnie, 2:6. Druga partia wyglądała jednak zupełnie inaczej. Choć zakończyła się porażką 5:7, Biliński i Borzęcka pokazali, że są w stanie nawiązać wyrównaną walkę z faworytami i mocno postawili się Francuzom.

W dwóch kolejnych meczach nasz duet nie pozostawił już rywalom żadnych złudzeń. Najpierw w drabince przegranych pokonał Austriaków bez straty gema w setach, a następnie w meczu o 5. miejsce wygrał z inną francuską parą, również bez straty seta.

Polki w kratkę

Na koniec został nam występ polskiej pary żeńskiej. Po pewnym zwycięstwie w pierwszej rundzie nad duetem z Libanu (6:0, 6:1) Nicole Borzęcka i Katarzyna Frątczak w 1/8 finału trafiły na bardzo mocną włoską parę, mającą duże doświadczenie w turniejach organizowanych przez FIP. W tym starciu nasze zawodniczki nie były w stanie przeciwstawić się rywalkom i ostatecznie przegrały nie zdobywając ani jednego gema.

Ich kolejne starcia w dolnej drabince prezentowały się następująco (mecze chronologicznie):

  • wygrana ze Szwecją 2:0 (6:4, 7:5)
  • przegrana z Chorwacją 0:2 (1:6, 2:6)
  • wygrana w finale o 11 miejsce z Tajpej 2:0 (6:2, 6:)

Czy jest się z czego cieszyć?

Podsumowując:

  • para mikstowa (Gabriel Biliński / Nicole Borzęcka) zajęła 5. miejsce
  • para mikstowa (Filip Olech / Katarzyna Frątczak) zajęła 11. miejsce
  • para żeńska (Nicole Borzęcka/Katarzyna Frątczak) zajęła 11. miejsce
  • para męska (Filip Olech/Gabriel Biliński) zajęła 17. miejsce

Są to bez wątpienia solidne wyniki, a w przypadku Gabriela Bilińskiego i Nicole Borzęckiej końcowe piąte miejsce należy uznać za ogromny sukces. Oczywiście, jak już wspomnieliśmy, nie był to najmocniej obsadzony turniej – wiele krajów nie wysłało do Malagi swoich najlepszych zawodników i zawodniczek spełniających kryteria uczestnictwa. Tylko czy to nasz problem? Ani trochę.

W polskim padlu wciąż nie mieliśmy zbyt wielu powodów do świętowania na arenie międzynarodowej, dlatego każdy wartościowy występ reprezentantów pod biało-czerwoną flagą zasługuje na uznanie. A taki właśnie był występ naszej kadry na Akademickich Mistrzostwach Świata.

© 2026 PadelNET. All rights reserved.
Polityka prywatności