Strona główna » Padel aktualności » Jakub Szefler opowiada o kulisach organizacji turnieju FIP w Bydgoszczy [WYWIAD]

Jakub Szefler opowiada o kulisach organizacji turnieju FIP w Bydgoszczy [WYWIAD]

Autor: Maksymilian Krzyżanowski
14 maja, 2026

Faza główna pierwszego w historii turnieju spod szyldu FIP rozpocznie się już w piątek o godzinie 9:00 w bydgoskim klubie Pura Padel. Jako partner medialny nie mogliśmy przejść obojętnie obok okazji poznania kulis tego wydarzenia, dlatego przeprowadziliśmy obszerną rozmowę z Jakubem Szeflerem – dyrektorem generalnym i współwłaścicielem klubu.

Skąd wziął się pomysł na organizację turnieju? Jakie wymagania trzeba spełnić, aby zostać gospodarzem wydarzenia tej rangi? Czy FIP jest wymagającym partnerem? Jak duże jest zainteresowanie sponsorów i czy poziom zawodników spełnia oczekiwania organizatorów? Odpowiedzi na te oraz wiele innych pytań znajdziecie w poniższym wywiadzie.

Dla wielu osób – i sam przyznam, że również zaliczam się do tego grona – sporym zaskoczeniem może być fakt, że to właśnie Bydgoszcz została pierwszym w Polsce miastem-gospodarzem turnieju FIP. Gdyby ktoś zapytał mnie o to jeszcze rok temu, bez chwili zawahania wskazałbym Warszawę.

Nie czujemy w tym zakresie kompleksów. Bydgoszcz to piękne miasto, które zawsze chętnie wspierało i zabiegało o inicjatywy sportowe – i tak jest również tym razem. Mamy ogromne szczęście, iż udało nam się zgromadzić wokół klubu wyjątkową społeczność i grupę partnerów, a także fantastyczny zespół, z którymi podejmowanie takich wyzwań, jakim jest organizacja tego wydarzenia, to czysta przyjemność i olbrzymia satysfakcja.

Kadra trenerska klubu Pura Padel

Skąd wziął się pomysł na organizację takiego turnieju? Co było dla was największą motywacją?

Pomysł zrodził się w naszych głowach już bardzo dawno temu i zawsze był naszym ambicjonalnym kamieniem milowym, na którego realizacji bardzo nam zależało. Uważamy, że padel na topowym, światowym poziomie to gratka dla widzów, którzy pokochali tę dyscyplinę sportu i mają okazję oglądać te wyczyny z odległości kilku metrów. To naprawdę zupełnie inne doznanie niż oglądanie padla w telewizji czy na dużej arenie, ponieważ odczucie prędkości, z jaką porusza się piłka, oraz dostrzeganie detali gry w kameralnym, klubowym środowisku to coś pięknego. Marzyło nam się, żeby zapewnić taką możliwość naszym klubowiczom i wszystkim osobom, które w tym czasie odwiedzą nasz klub

Opowiedz trochę o kulisach. Jakie wymagania ze strony FIP musieliście spełnić, aby móc zorganizować turniej tej rangi?

Od pomysłu do realizacji minął prawie rok. Jeśli chodzi o wymagania, jest ich cała lista – od infrastrukturalnych po logistyczne, których zakres zwiększa się wraz z poziomem turnieju. Niezbędnym elementem jest również wcześniejsze sprawdzenie się w turniejowym boju na krajowym podwórku, ponieważ każda aplikacja dotycząca turnieju FIP musi zostać oficjalnie zatwierdzona przez Polską Federację Padla. Jest to wspólne i bardzo poważne zobowiązanie, dlatego bardzo się cieszymy z faktu, iż otrzymaliśmy taką możliwość, i dołożymy wszelkich starań, żeby turniej został zapamiętany na długo – zarówno przez zawodników, jak i kibiców.

Jak oceniasz współpracę i kontakt z Międzynarodową Federacją Padla?

FIP to dojrzała organizacja, która większość swoich procesów i zasad ma bardzo precyzyjnie opisaną. Do organizacji turnieju przydzielony jest zespół odpowiedzialny za poszczególne aspekty – zarówno sportowe, marketingowe, jak i techniczne. To bardzo sympatyczni ludzie, którzy profesjonalnie podchodzą do swoich zadań i chętnie służą pomocą.

Ile pracy wymaga organizacja takiego wydarzenia? Czy w ostatnich dniach w ogóle sypiałeś?

Z uwagi na fakt, że musiałem już chyba trzykrotnie przełożyć nasze spotkanie związane z wywiadem, pewnie sam wiesz, że bardzo mało. Przygotowania do takiego turnieju rozpoczynają się dużo, dużo wcześniej i są rozłożone w czasie, jednak jego organizacja znacząco odbiega od większości turniejów, które organizowane są na naszym krajowym podwórku. Z uwagi na bardzo szerokie spektrum wymagań niezbędne jest doświadczenie w wielu dziedzinach.

Miałem szczęście w mojej poprzedniej ścieżce zawodowej pracować przy organizacji olbrzymich eventów i pomimo że nie sądziłem, iż będę miał okazję to doświadczenie wykorzystać w klubie, okazało się, że jednak tak. Jedno powtarza się zawsze – bardzo intensywna końcówka, którą po niedzieli trzeba będzie po prostu odespać. Jestem natomiast szczęściarzem, mając obok fantastyczny zespół i partnerów, z którymi współpracujemy, ponieważ bez nich nie byłoby to możliwe.

Czy organizacja turnieju jest opłacalna finansowo? Mówiąc wprost – czy takie wydarzenie może przynieść zysk?

Chyba nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, bo bardzo wiele zależy od zdolności organizacji i pozyskania partnerów dla takiego przedsięwzięcia. My wychodzimy z założenia, że nie wszystko, co warto, się opłaca, a nie wszystko, co się opłaca, warto. Na Excela przyjdzie czas we wtorek. W poniedziałek odpoczywamy!

Pytam też dlatego, że doliczyłem się aż 12 sponsorów na plakacie dotyczącym wydarzenia. Zainteresowanie ze strony partnerów chyba należy ocenić pozytywnie, zgodzisz się z tym?

Z pewnością było entuzjastyczne i to bardzo cieszy, ponieważ nie da się organizować tego typu wydarzeń bez wsparcia partnerów. Pewnie się powtórzę, ale mamy bardzo duże szczęście, że wokół nas jest tyle wspaniałych osób, bo za tymi firmami stoją przede wszystkim ci ludzie, którzy wierzą w wizję i wartości, które chcemy przekazywać i realizować podczas takich wydarzeń jak to.

Zostając przy temacie sponsorów – pochodzą oni z bardzo różnych branż. Wśród partnerów znajdują się m.in. biuro nieruchomości, producent silników czy marka Artego z branży beauty, specjalizująca się w kosmetykach fryzjerskich. Czy można to uznać za znak, że firmy dostrzegają w padlu realną przestrzeń do promocji swoich marek?

Myślę, że to nie tylko znak, ale już fakt, i świadczy o tych firmach o tym, że są na bieżąco, wyprzedzają konkurencję swoimi działaniami i podążają za najnowszymi trendami widocznymi na światowym rynku marketingowym. Marki, które inwestują w światowego padla, to już najwyższa półka światowych firm, a patrząc na to z roku na rok, widzę olbrzymi potencjał wzrostowy. Jako klub chcemy nawiązywać długofalowe relacje z naszymi partnerami, dlatego uważam, że z tej perspektywy takie wydarzenia jak to oraz widoczność marki w klubie są bardzo atrakcyjną formą promocji.

Czy jesteście zadowoleni z listy startowej, czy jednak liczyliście na jeszcze większe nazwiska? Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem, który wystąpi w Bydgoszczy, będzie Hiszpan Anton Sans – obecnie 90. zawodnik światowego rankingu. Na turnieju zobaczymy również zdecydowaną większość najlepszych polskich zawodników.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ turniej w Bydgoszczy jest jednym z najlepiej i najszerzej obsadzonych turniejów rangi Bronze w kalendarzu. To dla nas olbrzymia duma i satysfakcja, że będziemy mieli okazję oglądać grę takich zawodników.

Czy w bydgoskim środowisku padlowym da się wyczuć duże emocje związane z organizacją turnieju FIP?

Zdecydowanie! Mamy bardzo szerokie grono klubowiczów, których padel wciągnął z ogromną siłą, dlatego bardzo cieszymy się z faktu, iż damy im możliwość oglądania spotkań tej dyscypliny na takim poziomie.

Jak dużego zainteresowania ze strony kibiców spodziewasz się w samym klubie?

Spodziewamy się sporego zainteresowania i obecności osób z całej Polski. Już dni eliminacyjne pokazują, że niektórzy wyrywają się z pracy, żeby podglądać mecze na żywo. To bardzo cieszy i dla zawodników również stanowi świetną atrakcję. Nie ma chyba nic lepszego niż żywa, dopingująca publiczność.

Masz świadomość, że ten turniej już na zawsze zapisze się w padlowej historii Polski?

Mój serdeczny przyjaciel Tomek powiedział: „Będą inne, będą większe, będą lepsze, ale innego pierwszego już nie będzie”. To bardzo miłe mieć swój mały wkład w polskiego padla, ale zarazem to bardzo duża odpowiedzialność, dlatego do końca turnieju pozostajemy w pełnym skupieniu. Na świętowanie przyjdzie czas!

Czy planujecie w przyszłości organizację kolejnych międzynarodowych zawodów tej lub jeszcze wyższej rangi?

Absolutnie! Chcielibyśmy, aby to wydarzenie na stałe wpisało się do polskiego kalendarza padlowego i dołożymy wszelkich starań, aby je powtarzać, a kto wie – może w przyszłości również podnieść jego rangę i postarać się o przyjazd jeszcze wyżej notowanych zawodników?

Tego Wam życzę! Porozmawiajmy teraz o samym klubie Pura Padel. Otworzyliście go na początku 2025 roku – skąd wziął się ten pomysł? Czy wcześniej byłeś w jakikolwiek sposób związany z padlem?

Tak, miałem swój mały udział i byłem współtwórcą pierwszego kortu padlowego w Bydgoszczy. Pamiętam, jak kilka lat temu, będąc służbowo na konferencji w Lizbonie, przechadzałem się pod mostem w centrum miasta. Tam chyba po raz pierwszy zobaczyłem korty do padla i powiedziałem sobie: „ciekawe, co to za sport”. Nie miałem wtedy pojęcia, jak duże miejsce zajmie w moim życiu ta dyscyplina.

Ile osób jest obecnie zaangażowanych w prowadzenie Pura Padel?

Operacyjnie prowadzimy klub we czwórkę. Nicole i Michał odpowiadają za aspekty sportowe, natomiast moja żona Patrycja i ja za pozostałą część. Taki podział działa bardzo dobrze, ponieważ nie dublujemy się w swoich kompetencjach. Chciałbym również wspomnieć o Andrzeju – naszym trzecim wspólniku, który co prawda nie działa w klubie operacyjnie z uwagi na fakt, iż nie mieszka już w Bydgoszczy, jednak zawsze, kiedy potrzebujemy, służy nam swoją niezawodną intuicją i ogromnym doświadczeniem biznesowym. Gdyby nie jego zaufanie do nas i do projektu, bylibyśmy dzisiaj w innym miejscu. Cieszę się bardzo, że wszyscy mamy wspólne, ambitne cele i dążymy razem do ich osiągnięcia.

Jaki jest koszt otwarcia klubu z pięcioma krytymi kortami?

Może być on różny i zależy od bardzo wielu czynników. To chyba materiał na cały następny wywiad dla przyszłych inwestorów, natomiast jako ciekawostkę mogę zdradzić, że bardzo intensywnie pracujemy nad tym, aby w najbliższym czasie było to więcej niż pięć kortów.

Czy od momentu otwarcia zauważyliście tendencję wzrostową w zainteresowaniu rezerwacją kortów?

Tendencja wzrostowa była widoczna z miesiąca na miesiąc. Wymagało to również pracy, popełniania błędów i nauczenia się tego, co sprawdza się u naszych klientów, a co nie. Na ten moment naszym głównym problemem nie jest brak ludzi chętnych do grania, lecz brak kortów, natomiast, tak jak wspomniałem – jesteśmy w intensywnym procesie, aby temu zaradzić.

Jak dziś, po niespełna półtora roku działalności, oceniasz decyzję o otwarciu klubu?

Absolutnie najlepsza życiowa decyzja zawodowa. I nie chodzi tutaj w żadnym razie o aspekty finansowe, ale o spełnienie wielkiego marzenia – pracy, która sprawia przyjemność i daje ogromną satysfakcję. Fakt, że możemy spędzać w klubie czas z fantastycznymi ludźmi i naszymi dzieciakami, to coś, czego nie zamieniłbym zawodowo na nic innego.

Na koniec pozostaje mi tylko życzyć, aby cały turniej zakończył się zarówno organizacyjnym, jak i sportowym sukcesem. Polski padel po prostu tego potrzebuje.

Wielkie dzięki i mogę zapewnić, że już dołożyliśmy i jeszcze dołożymy wszelkich starań, żeby tak się stało!

© 2026 PadelNET. All rights reserved.
Polityka prywatności